CZYTANKI MAJOWE 2020
*
28 maja - CZWARTEK
– 39. ROCZNICA ŚMIERCI
(„NARODZIN DLA NIEBA”)
SŁUGI BOŻEGO
KARD. STEFANA WYSZYŃSKIEGO
NARODZINY DLA NIEBA.
Dzisiaj obchodzimy 39. rocznicę śmierci Prymasa Tysiąclecia, Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.
Tamten pamiętny, majowy dzień, tak wspomina siostra Józefa Kozieł, szarytka, która jako pielęgniarka opiekowała się ciężko chorym Prymasem:
28 maja 1981 roku, we wczesnych godzinach rannych (o g. 4.40 nastąpiło zatrzymanie oddechu – przyp. red.) dopaliło się do końca piękne życie Prymasa Tysiąclecia. Tyle lat jestem pielęgniarką, tylu chorym towarzyszyłam w ostatniej chwili życia, ale tu doświadczyłam niespotykanego spokoju, wielkiego majestatu śmierci. A może to było samo życie, które spełniło się w Bogu? Poza oknami wschodził świt dnia Wniebowstąpienia Pańskiego (Wspomnienia o Stefanie kardynale Wyszyńskim. Czas nigdy go nie oddali, Kraków 2011, s. 264).
Od początku Kościoła, chrześcijanie nazywali dzień śmierci: „dniem narodzin dla Nieba”. Dlatego i my, oczekując radosnego dnia beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, odczytujemy jego duchowy testament, ostatnie przesłania wielkiego Pasterza, który wraca do Ojca.
15 maja 1981 roku, w godzinie apelu jasnogórskiego, kard. Wyszyński po raz ostatni przyjął sakrament pojednania. Udzielił go osobisty spowiednik Prymasa, ks. Edmund Boniewicz.
16 maja, o godz. 9.30, otrzymał namaszczenie chorych. Potem powiedział:
…nie piszę testamentu pastoralnego. Przyjdą nowe czasy, wymagają nowych świateł, nowych mocy. Bóg je da w swoim czasie. Pamiętajmy, że jak kardynał Hlond, tak i ja, wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że Ona nie będzie słabszą w Polsce, choćby ludzie się zmieniali.
A wiele lat wcześniej, w okresie internowania, w Stoczku Warmińskim, ks. Prymas zanotował w „Zapiskach więziennych”, pod datą 18 stycznia 1954 roku, niezwykłą modlitwę. Jest to krótki, ale bardzo poruszający przykład zgadzania się z wolą Bożą, nawet jeżeli wiąże się ona z cierpieniem i więzieniem, i widzenia w tej trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się Prymas, przejawu Bożej dobroci i miłości.
Oto ta modlitwa:
"Wszystkie drogi Twoje, miłosierdzie i prawda.
Cierpienie rozpływa się w doznanej miłości.
Kara przestaje być odwetem,
bo jest lekarstwem
podanym z ojcowską delikatnością.
Smutek dręczy duszę,
jest orką na ugorze pod nowy zasiew.
Samotność jest oglądaniem z bliska Ciebie.
Złośliwość ludzka jest szkołą milczenia i pokory.
Oddalenie od pracy jest wzrostem
gorliwości i oddania serca.
Więzienna cela jest prawdą,
że nie mamy tu mieszkania stałego.
By więc nikt nie myślał źle o Tobie – Ojcze,
By nikt nie śmiał Cię ukrzywdzić zarzutem surowości,
Boś dobry, bo na wieki miłosierdzie Twoje."
_________
Maryjo,
naucz nas tak ufać Bożej dobroci.
Maryjo,
oręduj za nami,
niech Boży plan miłości
spełnia się w naszym życiu.
Maryjo,
pomóż nam tak się modlić i tak żyć,
byśmy w godzinę śmierci
narodzili się dla nieba.
(Chwila milczenia)
____________________________
Teksty pozostałych czytanek
znajdziesz na naszej stronie,
w zakładce"Archiwum".
________________
_____________________________________
Sługa Boży Kard. Stefan Wyszyński (Fot. Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego):
Prymas Wyszyński wsparty na pastorale (Fot. BP KEP):
* * * * * * * * * *
29 maja - PIĄTEK
Wspomnienie św. Urszuli Ledóchowskiej,
zakonnicy.
UŚMIECH - APOSTOŁEM.
81 lat temu, 29 maja 1939 roku, w Rzymie, zmarła św. Urszula Ledóchowska. Dlatego dziś obchodzimy jej liturgiczne wspomnienie. W naszej refleksji sięgnijmy do słów Prymasa Tysiąclecia o Matce Ledóchowskiej. Bo prawdziwi święci do świętych prowadzą, w drodze do Boga na świętych wskazują.
12 listopada 1973 roku, Prymas tak pisze o Urszuli:
(…) Zdaje się, że Założycielka szarych urszulanek wyczuwała, że zbliża się wielki przełom w życiu zakonnym Kościoła. Pragnęła więc zbliżyć to życie do codzienności spraw Bożych w zmiennych czasach. Matka Ledóchowska rozszerza swoje ramiona - przenika do krajów wschodnich, idzie do krajów skandynawskich, zbliża się do robotników duńskich, szuka ludzi na emigracji, zanim wróci do Ojczyzny, bogata w doświadczenia i niemal już gotowe wzory do ekumenicznej organizacji i pracy wśród dzieci, młodzieży akademickiej (…). Matka czyni odważne próby, nie lęka się niepewnego wyniku, próbuje, doświadcza siebie i swoje współpracowniczki, dodaje im chrześcijańskiej odwagi wobec prób niepopularnych i trudnych do oceny, w społeczeństwie zasiedziałym w wypróbowanych już i skutecznych sposobach działania. (…) Dziś… możemy zaświadczyć, że matka Urszula miała dobre wyczucie nadchodzących przemian i potrzeb czasów dzisiejszych. Nie mogło się to stać bez pełnego zrozumienia, że Chrystus jest zawsze Ojcem przyszłego wieku.
Tak o prorokini może powiedzieć tylko Boży prorok…
Julia Maria Ledóchowska (w zakonie Urszula), urodziła się 17 kwietnia 1865 roku, w Loosdorf w Austrii, w wielodzietnej rodzinie hrabiowskiej. Korzenie zasłużonego dla Ojczyzny rodu Ledóchowskich sięgają XV wieku. W historii tej, nie tylko arystokratycznej, szlacheckiej, ale i prawdziwie szlachetnej (!) rodziny znajdujemy odważnych wodzów wojsk polskich, którzy brali udział w Odsieczy Wiedeńskiej pod berłem króla Jana III Sobieskiego. Są w tej rodzinie obrońcy Ojczyzny walczący pod wodzą księcia Józefa Poniatowskiego w wojnach napoleońskich i ci, którzy bili się w powstaniu listopadowym. Są tam również ci, którzy oddali swe życie na służbę Bogu. M. in. duży wpływ na życie Świętej i jej rodzeństwa wywarł ich stryj, kardynał Mieczysław Ledóchowski, arcybiskup gnieźnieńsko-poznański, prymas Polski, późniejszy prefekt Kongregacji Rozkrzewiania Wiary. Jej rodzoną, starszą siostrą (ur. 1863) była bł. Maria Teresa Ledóchowska, powszechnie nazywana „Matką Afryki”, założycielka sióstr klawerianek, patronka dzieł misyjnych w Polsce. Beatyfikował ją św. Paweł VI w 1975 roku. Natomiast ojciec Włodzimierz Ledóchowski – ich rodzony brat - był generałem jezuitów i niestrudzonym rzecznikiem dzieła swej siostry, Urszuli, wobec Stolicy Apostolskiej.
W szlacheckim herbie Ledóchowskich był napis: „Bacz na obyczaje przodków.” A proste, ludowe porzekadło głosi: „Niedaleko pada jabłko od jabłoni”…
Św. Urszula napisała: „Musimy stać się świętymi, jeżeli chcemy dostać się do nieba. Lecz nie bójmy się, świętość nie polega na nadzwyczajnych pokutach, na długich modlitwach, świętość polega na cichym spełnianiu woli Bożej".
Jaki był jej sposób na świadectwo wiary w świecie? Okazuje się, że tak ludzki, jak tylko Pan Jezus ludzkim być potrafi. Znajdujemy go w dzisiejszym tekście brewiarzowej Godziny Czytań. Św. Urszula pisze:
Podaję wam tu rodzaj apostolstwa, które nie domaga się od was ciężkiej pracy, wielkich umartwień i trudów, ale które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, mianowicie APOSTOLSTWO UŚMIECHU.
(…) Nieraz uśmiech twój wlać może do duszy zniechęconej jakby nowe życie, nadzieję, że nastaną lepsze czasy, że nie wszystko stracone, że Bóg czuwa. (…) Ciężkie dziś życie, pełne goryczy, i Bóg sam zarezerwował sobie prawo uświęcania ludzi przez krzyż. Nam zostawił zadanie pomagać innym w bolesnej wędrówce po drodze krzyżowej przez rozsiewanie wokoło małych promyków szczęścia i radości (Liturgia Godzin, t. II, s. 1459-1460).
Św. Jan Paweł II beatyfikował Urszulę Ledóchowską w 1983 roku, w Poznaniu. A w dniu swoich 83. Urodzin, 18 maja 2003 roku, w Rzymie, ogłosił ją świętą.
_____________
Maryjo,
ewangelie nic nie mówią o Twoim uśmiechu.
Ale czyż nie uśmiechałaś się z miłością
do Twojego męża, Józefa?
Czyj, jeśli nie Twój, matczyny uśmiech,
zobaczył mały Jezus,
wkrótce po urodzeniu?
Czy Twój uśmiech
nie towarzyszył Kościołowi
od Wieczernika, przez dom w Efezie
aż do Wniebowzięcia?
Z tylu cudownych obrazów
patrzysz na nas
delikatnie uśmiechnięta,
bo Pełna Łaski,
czyli szczęśliwa Bogiem.
Niech Twój serdeczny uśmiech
poruszy i nasze, często smutne, serca.
Abyśmy, Twoją pomocą wsparci,
pamiętali, że „dusza nie znałaby tęczy,
gdyby oczy nie poznały łez.”
(Chwila milczenia)
__________________________________
Teksty pozostałych czytanek
znajdziesz na naszej stronie,
w zakładce"Archiwum".
__________________
____________________________
Św. Urszula Ledóchowska:
Herb "Szaława" rodziny Ledóchowskich:
Zdjęcie Siostry urszulanki-nowicjuszki:
Figurka MB Leśniowskiej Patronki Rodzin:
* * * * * * * * * *
30 maja - SOBOTA
CZŁOWIEK SUMIENIA
– TEN, KTÓRY CZUWA.
Stajemy przed Tobą pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy ślubów i przyrzeczeń Ojców naszych.
Prymas Wyszyński, w Jasnogórskich Ślubach Narodu Polskiego, zwraca się do Maryi w postawie żalu za grzechy. Tylko święty zawsze pamięta, że jest grzesznikiem. Nie tylko żeby znów nie grzeszyć ale by nie zapomnieć, skąd przychodzi przebaczenie. Ponieważ
tylko święty idzie z problemem swego grzechu do Boga,
a nie szuka rozwiązania swoich problemów w grzechu.
Postawa skruchy serca, żalu za grzechy wykracza daleko poza obszar uczuć i emocji. Zawiera je w sobie ale się w nich nie wyczerpuje i na nich się nie kończy. Słowa Prymasa Tysiąclecia skupiają naszą uwagę na sprawie sumienia, które jest „najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka”. I tym razem, mądrym nauczycielem niech pozostanie także św. Jan Paweł II. Duchowe pokrewieństwo tych dwóch wielkich pasterzy wyraża się bowiem we współbrzmieniu, w pięknej symfonii ich nauczania, wyrosłego z głębokiej przyjaźni z Bogiem.
Powróćmy raz jeszcze do Światowych Dni Młodzieży w Częstochowie, w 1991 roku. Podczas Apelu młodych, św. Jan Paweł II, nauczał także o sumieniu. Zatrzymując się przy apelowym wezwaniu: „Czuwam”, mówił:
Tu, na Jasnej Górze, słowo "czuwam" ma treść maryjną, (…). „Czuwam" oznacza postawę matki. Jej życie, jej powołanie wyraża się w czuwaniu. (…) Stąd, z Jasnej Góry, czuwa Ona nad całym narodem, nad wszystkimi. Szczególnie w momentach trudnych, wśród doświadczeń i zagrożeń. „Czuwam” - to wyrażenie ma swoją ściśle ewangeliczną etymologię. Ileż razy Chrystus mówi: "Czuwajcie" (por. np. Mt 24,42; 25,13; 26,2b,38.41;Mk 13,33.35.37; 14,34; 21,36 ). (…) Wśród wszystkich uczniów Chrystusa Maryja jest pierwszą „czuwającą”. Trzeba nam uczyć się Jej czuwania. Czuwać z Nią (…).
Co to znaczy: «czuwam»? To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężać je w sobie. (...) Czuwam - to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. (...) Czuwam - to znaczy: miłość bliźniego - to znaczy: podstawowa międzyludzka solidarność.
Maryja jest Matką czuwającą…
Już w Kanie Galilejskiej widzimy jak czujne jest serce Matki. Zauważa to, czego nie widzą nowożeńcy i starosta weselny, odpowiedzialny za gościnność wesela; również uczniowie Jezusa nie widzą jeszcze problemu. A Maryja ze sprawami nowożeńców już przychodzi do Jezusa. A była tylko jednym z zaproszonych gości a nie bezpośrednio odpowiedzialną za przebieg weselnej biesiady…
Wyrazem czujności Jej serca są m. in. zjawienia w życiu świętych wizjonerów. Wystarczy wspomnieć
meksykańskiego Indianina
z plemienia Azteków
św. Juana Diego
w Guadalupe,
św. Bernadetę
Soubirous
w Lourdes,
dzieci w Fatimie…
Orędzia Matki tam ogłoszone są wyrazem Jej głębokiej troski o duchowe dzieci. Jej słowa pochodzą z Niepokalanego Serca, które jest „mądre i pojętne, nowe i ciche, proste i czyste, mocne i czujne”
(zob. Prefacja z Mszy o Niepokalanym Sercu NMP
w: Zbiór Mszy o NMP, Poznań 1998, nr 28, s.127).
Postawa czuwania, czyli bycie człowiekiem sumienia jest wyrazem silnej, dojrzałej wiary. Oznacza nie tylko wrażliwość na zło i grzech ale tym bardziej na każdy przejaw Bożej łaski, obecności i dobroci. Dlatego sprawdzoną i zalecaną przez Matkę-Kościół jest praktyka codziennego rachunku sumienia. Zwłaszcza pod koniec dnia, gdy stajemy w prawdzie dziękczynienia za dobro otrzymane i żalu za zło popełnione myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem dobra.
Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia! Być człowiekiem sumienia, to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nieraz trudny i wymagający.
Tak wołał św. Jan Paweł II, w czasie najkrótszej, bo kilkugodzinnej, wizyty papieskiej w Polsce. To było 22 maja 1995 roku. Papież przybył z Ołomuńca, gdzie kanonizował św. Jana Sarkandra, który urodził się w 1576 roku na Śląsku Cieszyńskim, w Skoczowie. Ojciec Święty odwiedził nowopowstałą diecezję bielsko-żywiecką; był w Bielsku-Białej i w Żywcu. Natomiast na wzgórzu „Kaplicówka" w Skoczowie odprawił Mszę św. W homilii powiedział:
…Męczennicy mają nam wiele do powiedzenia. Jednak przede wszystkim oni pytają nas o stan naszych sumień - pytają o naszą wierność własnemu sumieniu. (…) Dokąd idziemy? W którą stronę podążają sumienia?...
______________
Maryjo,
Matko dojrzałej wiary,
pomóż nam formować nasze sumienia.
Matko wrażliwa na każde dobro i zło,
naucz nas mądrze wybierać życie.
Maryjo,
Strażniczko wiary i sumień swych dzieci,
nie opuszczaj nas!
(Chwila milczenia)
___________________________
Teksty pozostałych czytanek
znajdziesz na naszej stronie,
w zakładce"Archiwum".
_________________
_________________________
Prymas Wyszyński (fot. Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego):
Św. Juan Diego:
Św. Bernadeta Soubirous:
Dzieci fatimskie (Łucja dos Santos, św. św. Franciszek i Hiacynta Marto):
https://sanktuariapolskie.com.pl/
Św. Jan Sarkander: https://voxdomini.pl/
* * * * * * * * * *
31 maja - NIEDZIELA
UROCZYSTOŚĆ ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO
ONA JEST Z NAMI
OD POCZĄTKU…
______________________
Wyczekujemy z tęsknotą nowej daty beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Dlatego dziś, w ostatnich już, majowych zamyśleniach, sięgnijmy raz jeszcze do bogatego skarbca jego duchowości. Oto krótki fragment kazania ks. Prymasa na Zesłanie Ducha Świętego:
Oto jak działa Duch Miłości. Apostołowie czekali w Wieczerniku z Maryją, Matką Pięknej Miłości, na Jego przyjście, zapowiedziane przez Chrystusa. Wreszcie przyszedł. Porwał ich ogniami swojej miłości, oczyścił i odmienił. Dokonał cudu udzielenia się Istotowej Miłości. Ten cud nieustannie, chociaż w różnym stopniu, powtarza się w Kościele jako konkret naszego osobistego życia. (…)
Tajemnica miłości nie na tym polega, że człowiek czerpie z obfitości Boga miłość dla siebie, ale na tym, że ją przekazuje dalej.
Dziś się kończy miesiąc maj. Dziś także kończy się okres wielkanocny w Kościele. Celebrujemy Zesłanie Ducha Świętego. Dla zgromadzonych w Wieczerniku była to wielka eksplozja wiary, spełnienia nadziei złożonej w Chrystusie. Owocem Ducha był akt wielkiej odwagi by z miłości do Niego pójść na krańce świata, aby głosić Nowe Życie w Chrystusie.
Pięćdziesiątnica to było wylanie Miłości bo Duch Święty, będąc więzią miłości w Trójcy Przenajświętszej, jest też potężną Rzeką Łaski wypływającej z Boga. Napisze o tym, kilkadziesiąt lat później, w Liście do Rzymian, św. Paweł, którego w dniu Pięćdziesiątnicy nie było jeszcze w Wieczerniku Kościoła:
…A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (zob. Rz 5, 3-5).
Wyjątkowym świadkiem takiego działania Ducha Miłości, której nie zachowuje dla siebie ale hojnie ją rozdaje drugim, jest dla nas Maryja.
Dzisiaj jest obecna w Wieczerniku, razem z Apostołami. Ale wiele lat wcześniej znajdujemy Ją, w pełnym zwiastowania, Nazarecie, potem w szczęśliwym małżeństwie z Józefem, a nawet w górskim Ain Karim u Jej krewnej, Elżbiety. Potem widzimy Ją w betlejemskiej Grocie Narodzenia i w świątyni jerozolimskiej. Wreszcie spotykamy Maryję w drodze emigracji do Egiptu i w nazaretańskiej zwyczajności, bogatej Bogiem i okrytej świętym milczeniem. Maryja jest też na drodze krzyżowej Jezusa, nie tylko przy czwartej stacji spotkania z Matką ale także pod krzyżem na Golgocie, w Agonii Jezusa i w pośpiesznym pogrzebie. A potem rozradował Ją poranny brzask wielkanocnej Dobrej Nowiny, że Jezus żyje!
Maryja wciąż jest dyskretnie obecna
i jest zawsze „DLA”;
DLA Jezusa, DLA Józefa,
DLA swojej rodziny,
DLA młodego Kościoła,
DLA swoich duchowych synów i córek,
czyli DLA nas.
___________
Maryjo
z Nazaretu, z Betlejem,
z Golgoty i Wieczernika,
z Lourdes, z La Salette,
z Fatimy, z Gietrzwałdu,
z Guadelupe i Jasnej Góry,
z Piekar Śląskich i z opolskiej katedry,
z Lichenia i z Altötting,
z Gidel i Loretto,
z Rokitna i z Mariazell,
ze Świętej Lipki i z Leśniowa,
ze Świętej Góry w Gostyniu
i ze Zlatych Hor w Czechach,
z Krzeptówek i z Montserrat,
Kalwaryjska i Tuchowska,
Kodeńska i z Barda Śląskiego,
i Kębelska z Wąwolnicy na ziemi lubelskiej,
z niezliczonych sanktuariów
- przydrożnej,
polnej oraz leśnej
– bądź pozdrowiona,
nasza i moja Matko.
Bądź przy mnie.
I o jedno Cię tylko proszę:
daj mi Jezusa, o Matko moja!
Zdrowaś bądź Maryja,
teraz i w godzinie każdej śmierci.
(Chwila milczenia)
________________________________
Teksty pozostałych czytanek
znajdziesz na naszej stronie,
w zakładce"Archiwum".
___________________
____________________________
Fragm. obrazu El Greco, Zesłanie Ducha Świętego (Pentecostés), olej na płótnie, 1596-1600, Prado, Madryt:
Matka Boża Dobrej Rady (w aureoli napis: „Mater Boni Consilii ora pro nobis...” - "Matko Dobrej Rady, módl się za nami.."):